środa, 18 października 2017

Najgorszy człowiek na świecie – Małgorzata Halber

„W świecie ciętej riposty i getrów z H&M tak łatwo się zgubić”


Krystyna zbliża się do trzydziestki, pracuje od lat w telewizji, ma chłopaka i mnóstwo znajomych, którzy postrzegają ją jako wesołą i wygadaną imprezowiczkę. Ona jednak czuje się niepewnie wśród ludzi, nie wie o czym mogłaby z nimi rozmawiać, więc żeby dodać sobie odwagi i być „fajniejsza” – pije alkohol. I po to żeby się dobrze bawić. I po to by w ogóle „coś” czuć. Więc pije ciągle – w domu, na imprezach, u znajomych, na wyjeździe. I kiedy to robi jest jej tak dobrze, tak cudownie i świat jest taki piękny, ale gdy budzi się rano jest  jeszcze gorzej - ona jest brzydka, skacowana i opuchnięta, a świat znów jest bezbarwny.
                Kiedy więc postanawia skończyć z nałogiem obserwujemy jak próbuje nauczyć się widzieć piękno w otaczającym ją świecie oraz budować relacje z innymi na trzeźwo.  Kobieta jednak pije od czternastego roku życia, więc wszystko przychodzi jej z wielką trudnością.


                


      „Najgorszy człowiek na świecie” to przede wszystkim relacja ze świata nałogu. Od Krystyny dowiadujemy się jak wyglądają spotkania AA, z jak różnymi psychologami człowiek może się spotkać na swojej drodze oraz jak trudna jest walka z samym sobą. Główna bohaterka zastanawia się nad wpływem dzieciństwa na jej dorosłe życie, opowiada o wstydzie, o „piętnie”, które się nadaje alkoholikom, o ciągłym upadaniu i o tym, że jest mnóstwo osób uzależnionych od czegoś i zapewne tacy ludzie znajdują się w naszym otoczeniu, a my nawet nie spodziewamy się, że mogą mieć jakiś problem.






             


        Książka skupia się głównie na alkoholizmie i narkomanii, jednak wypływa z niej  jeden fakt – wszystkie nałogi są w pewnym sensie do siebie podobne. Na tej samej sali spotkań mogłaby siedzieć bulimiczka i narkoman, bo najgorszy człowiek na świecie to człowiek, który nie może przestać. W centrum jego życia znajduje się nałóg. Zakupy. Alkohol. Seks. Narkotyki. Jedzenie. Komputer.




              


          Dzieło Małgorzaty Halber to pozycja skłaniająca do wielu refleksji. Czytając ją zastanawiałam się czy aby na pewno nie jestem od czegoś uzależniona? Czy nie za często piję kawę? Czy dam radę nie zjeść przez tydzień nic słodkiego? Czemu właściwie siedzę tak długo na facebooku? Zaczęłam liczyć ile razy piłam w tym miesiącu, bo nie oszukujmy się – alkohol jest stałym elementem życia wielu Polaków – winko do obiadu, piwko po pracy i wódeczka na imprezie. Alkohol jest legalny, łatwo dostępny i  bardzo łatwo przekroczyć cienką granicę między świadomą konsumpcją a niekontrolowanym chlaniem.






              
           Małym minusem tej książki jest chronologia. Krystyna w swojej opowieści czasami się cofa przez co momentami byłam lekko zdezorientowana, bo nie wiedziałam kiedy dane wydarzenie miało konkretnie miejsce.
      Ogromnym plusem jest jednak język. Pomimo trudnego tematu jest on lekki i świetnie oddaje emocje głównej bohaterki. Nieliczne przekleństwa dobrze wplecione w zdania oraz nawiązania do współczesnego świata dodają całości realizmowi.





      
          To, co jednak najbardziej mi się w „Najgorszym człowieku na świecie” podobało to brak umoralniania i pouczania czytelnika. Krystyna po prostu opowiada swoją historię. Bez uniesienia, gloryfikacji walki ze sobą i chęci powiedzenia komukolwiek jak powinien żyć. Raczej podkreśla, że wszyscy gubimy się i upadamy, bo jesteśmy tylko ludźmi. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Muzyczne podsumowanie roku 2018

Photo by  Leio McLaren (@leiomclaren)  on  Unsplash 2018 był dla mnie wspaniałym rokiem - pełnym wrażeń, fantastycznych wydarzeń i ...